*Allie*
-To niemożliwie. Kłamiesz! On boi się ognia , nigdy by czegoś takiego nie zrobił!- krzyknęłam ze łzami w oczach, nie mogłam go stracić. Nie mogą zamknąć mojego brata , po prostu nie mogą!
-Ty nie wiesz kim jest, prawda Allie? - spytał się śmiertelnie poważnie.
-Kim?
- Noo cóż, na początku powiem że nawet nie jest twoim bratem. - ahahahah cooo ? Jakbym coś piła to pewnie bym to wypluła. Czy on serio myśli ,że mu uwierzę w to że mój brat nie jest moim bratem. Ha-ha, nie.
-Taaa jasne.- odpowiedziałam bez uczuciowo.
-To jak w to mi nie wierzysz , to reszty ci nawet nie opowiem.-odszczeknął i poszedł w stronę swojego samochodu.
-Harry ! - krzyknęłam za nim.
-Czego?! - zapytał nie odwracając się.
-Jadę z tobą - odpowiedziałam i zaczęłam iść w jego stronę.
-Nie! -stanęłam.
-Czemu?
-Bo nie. - oh jaka kreatywna odpowiedź i oh raczył się odwrócić. Nie zważałam na jego "bo nie", bo i tak już byłam przy aucie i chciałam otworzyć drzwi.Zamknięte. A to ci niespodzianka.
- Nigdzie nie jedziesz, zostajesz w domu.
-A kim ty jesteś ,że mi rozkazujesz ?
Uśmiechnął się do mnie cwaniacko ,wsiadł do samochodu i odjechał. Dzięki Harry.
Poszłam do domu sprawdzić jak się czuje Gemma. Jak weszłam do pokoju ,nadal leżała nieprzytomna na łóżku.Wróciłam do salonu i włączyłam telewizje. Na TVN Style leciało coś o zdrowym odżywianiu. Lubię tego typu programy więc zostawiłam. Gdy program się skończył usłyszałam ,że jakieś auto wjeżdża na mój podjazd. Od razu wyskoczyłam spod koca i pobiegłam na podwórko. Nie było na nim ani jednej żywej duszy. Przesłyszało mi się ? Możliwe. Wróciłam do domu.A raczej chciałam, bo drzwi były od środka zamknięte.
-Gemma! -krzyknęłam, może ona przez przypadek je zamknęła.Odpowiedziała mi cisza. Okeeej.
-Mamo! - zawołałam teraz moją mamę ale, i tym razem odpowiedziała mi głucha cisza. Odwróciłam się z zamiarem pójścia na dół ,do tylnych drzwi . Jednak kiedy się odwróciłam stał przede mną Harry. Raptownie wciągnęłam powietrze i powoli je wypuściłam.
-Harry boże! Przestraszyłeś mnie! -uśmiechnął się do mnie pedalsko. Ale to nie był taki sam uśmiech gwałciciela jak wcześniej.Był, wredny , wymuszony i taki zły.
-Harry ? - zapytałam, przecież na imprezie było ich dwóch. Pokręcił głową.
-Sebastian - przedstawił się , wziął moją rękę i pocałował ją z wierzchu. Wyrwałam mu się szybko. Pamiętam jak Harry mówił ,że jego sobowtór to koszmar. Wolałam tego nie sprawdzać.
*Harry*
Jezuu ..ale ta dziewczyna działa mi na nerwy. Wyjechałem spod jej domu i skierowałem się do domu Louisa. Gdy mijałem swój, a raczej jego resztki widziałem policje, straż i jeszcze wielu ludzi z imprezy. Zabije skurwysynów, którzy to zrobili.
-Gdzie on jest?! - zamiast powiedzieć normalnie cześć , to ja wole wpaść do cudzego domu bez pukania i powitać ich krzykiem. Ahh ten mój sposób bycia.
- Cześć Hazza, zwiał - odpowiedział mi Niall jedząc kanapkę. Był najspokojniejszym z grupy ,ale broń załatwiał nie byle jaką. Po za tym umiał wytropić każdego. Za to ja, Lou , Zayn i Liam zajmowaliśmy się brudną robotą. Ale nie typu zmywanie, sprzątanie. Chociaż sprzątaliśmy . Zwłoki ludzi których zabijamy.
-Jak to , kurwa zwiał ?- krzyknąłem, podchodząc do blondyna i unosząc go z ziemi.Nic sobie z tego nie robił ,więc nim rzuciłem o podłogę.
-Stary , wyluzuj.- rzucił Louis jak wszedł do pokoju- mamy coś innego.
-Kogo? - wiadomość ,że kogoś złapali była pocieszająca. Chociaż wolałbym tego chuja Chrisa.
-Jakąś dupę. - wytłumaczył mi Zayn , który właśnie wszedł do pomieszczenia z Liamem.
-Dajcie ją. - rozkazałem.
-Patric weź ją przyprowadź - krzyknął Zayn. Niall nadal siedział nad komputerem zapewne szukając jakiś śladów gdzie mógłby uciec Christopher, ostatnich wypłat z konta. Normalka. Patric wszedł do pokoju z jakąś dziewczyną z czarnymi włosami.Kurwa, ja ją znam. Już dwa razy ją widziałem. Raz gdy uciekała z Allie i jakimś chłopakiem. Drugi raz gdy stała przed drzwiami blondynki. Zamurowało mnie. Ona z nimi? To ten cały chłoptaś który był z nią dzisiaj rano pod drzwiami Black też pewnie jest w tej drugiej grupie. Czyli mamy jedną zakładniczkę i trzech podejrzanych. Uroczo.
-Ty ... - załkała
-No ja - uśmiechnąłem się cwaniacko po czym wróciłem do obojętności.
-Ha jesteś idiotą. - odparła.
-Taa ? A po czym to poznałaś?
-Po tym ,że zostawiłeś dwie najbliższe ci osoby same.-po wypowiedzeniu tego zemdlała.
-Ona nie żyje - powiedział Patric ,sprawdzając jej puls. No dobra nie zemdlała, umarła. Wielka mi różnica. Debile pewnie pozwolili jej zażyć jakieś tabletki. O co jej chodziło , z tymi dwiema osobami ...? Kurwa . Allie i Ge. Zwłaszcza Gemma.
-O co jej chodziło ?- spytał Zayn.
-Jedziemy.-nie wyjaśniłem o co chodzi tylko kazałem im zostawić wszystko i jechać ze mną. Niall i Patric zostali w domu. Nie mógł zostać nie pilnowany. Ja , Liam i Louis wsiedliśmy do mojego auta, a Zayn na motor. Pojechaliśmy do domu Allie. Gdy dojechaliśmy, zastaliśmy ciszę. Jedną wielką ciszę. Ale nie zrobiło to na mnie większego znaczenia. Jak od niej wychodziłem było tak samo.Po drodze oczywiście opowiedziałem im wszystko. Szarpnąłem za klamkę , drzwi nawet nie drgnęły. Odsunąłem się od nich i zapraszającym gestem poprosiłem Liama ,żeby je wyważył. Szczelił palcami i rzucił się na drzwi. Potem jeszcze raz i jeszcze.Aż w końcu wypadły z zawiasów. Weszliśmy do środka. W salonie grał telewizor. Ale nikt go nie oglądał. Koc leżał zrzucony na kanapie. Wzruszyłem ramionami i po cichu zacząłem wchodzić na górę. Najbardziej zależało mi na sprawdzeniu czy Gemmie nic nie jest. Dobrze by było jeszcze pamiętać które drzwi były jej. Otworzyłem pierwsze z prawej. Pokój wyglądał jak pobojowisko. Krzesło przewrócone, lustro zbite, wszędzie walały się odłamki szkła i krew. Na środku leżała martwa kobieta z nożem wystającym z piersi. Była średniego wieku, rude krótko obcięte włosy. Miała otwarte oczy identyczne jak Allie. To musiała być jej matka.
-Harry! - zawołał mnie Louis z drugiego końca korytarza. - musisz coś zobaczyć.
Podszedłem do niego i zamarłem. Na łóżku leżała moja siostra. Martwa. Zamordowana jak matka Alyson. Nożem w klatkę piersiową.Ukucnąłem koło łóżka i złapałem moją siostrę za rękę.
-Przepraszam. - wyszeptałem a pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. Szybko ją wytarłem. Do pokoju wbiegli Liam i Zayn, którzy przeszukiwali resztę pomieszczeń.
-Nigdzie nie ma Allie ani ... ou. -chciał powiedzieć Gemmy. Puściłem rękę mojej siostry i wstałem. To że nie żyje i to ,że Allie zniknęła jeszcze bardziej wzmocniło moją nienawiść do równoległego gangu.
- Żarty się skończyły- oznajmiłem i wyszliśmy z domu.
Sorka że taki krótki ;**
...... dlaczego wszystkich pozabijano ;cccc niech ożyją xddd
OdpowiedzUsuńNie mam mocy wskrzeszania ;/
UsuńCudowny <3
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe gdzie się podziała Allie <3
SUPER... CZEKAM NA NEXT :DDD
OdpowiedzUsuń